"KTO JEST KIM..."
Szukaj:
Zaawansowane
Pogoda
Fora Wątki Nowy wątek Podgląd do wydruku
Start > Motolotnie / Samoloty UL > Tematyka ogólna > Wątek
Syndykat - doświadczenia.
przez Michał Biernacki 18-11-2015 - 19:02:46
 
Witam Wszystkich.

Od około pół roku śledzę forum, natomiast dopiero od miesiąca jestem pilotem smiling smiley i oficjalnie się tu z Wami witam.
Powoli przymierzam się do zakupu swojego sprzętu (jak ktoś coś wie o dobrym sprzęcie na sprzedaż to będę wdzięczny za info, ale nie o tym teraz). Jedną z możliwości jakie rozważam jest syndykat motolotniowy. Chciał bym się was podpytać o Wasze doświadczenia pozytywne ale i może w szczególności te negatywne, spostrzeżenia na co powinniśmy się umówić, na co zwracać uwagę, co powoduje konflikty i spory w takim syndykacie...?
Czy ktoś z Was może udostępnić wzór umowy który się już sprawdził?
Pozdrawiam
Michał
Michał Biernacki
Dołączył: 3 lat temu
Posty: 6

Ranga:

  brązowa
Re: Syndykat - doświadczenia.
przez Zbigniew Przysiecki 18-11-2015 - 19:51:08
 
Zaciekawił mne tytuł postu,słowo syndykat nie pasuje do treści.Syndykat to raczej konsorcjum,spółka.Używanie sprzętu wspólnie to jak w małżeństwie,zdażają się nieporozumienia .Kupić najlepiej motolotńię nową znanego producenta ze skszydłem pod swoje oczekiwania i możliwości.
Zbigniew Przysiecki
Dołączył: 4 lat temu
Posty: 133

Ranga:

  srebrna
Re: Syndykat - doświadczenia.
przez Artur Skwarek 28-11-2015 - 17:26:41
 
Nie polecam, odradzam- to same problemy. Jestem aktualnie współwłaścicielem samolotu ultralekkiego ,a konkretnie właścicielem 1/3 udziału w tym samolocie.

Jest to samolot w którym kilka rzeczy trzeba było zrobić, problemy polegały na tym że każdy z właścicieli ma inną wizję zakresu przeprowadzonych prac.
Była wojna o bezpieczeństwo przykład : skorodowane zastrzały - ja byłem za kategoryczną wymianą, natomiast wspólnicy stwierdzili że wymieniać nie trzeba- że wystarczy założenie linek- zabezpieczeń. Które to w razie pęknięcia miałyby przenieść siłę zastrzału.

Pomysł chory - w przypadku pęknięcia zastrzału przy krawędzi natarcia powiedzmy z lewej strony skrzydła owa linka wyciągnie się o Xcm długości co spowoduje wzrost kąta natarcia skrzydła lewego a to spowoduje kręcenie beczki w prawą stronę. Sprawa tymbardziej dla mnie śmieszna że chodzi o 400zł na głowe - 1200 kosztują 2 nowe zastrzały.

Przykłądów negatywów jest wiele , w zasadzie co kwestia to sprzeczność.

Teraz np prubuje wytłumaczyć kolegom dlaczego na główne sworznie zastrzałów należy zastosować sworznie lotnicze ze stali 30hgsa a nie śruby o twardości 8,8 z castoramy, czy jakieś sworznie niby lotnicze znalezione u pana kazia w aeroklubie na strychu...

Generalnie wychodzimy na prostą , postawiłem na swoim w kwestiach bezpieczeństwa- koledzy kiedyś byćmoże za to podziękują.

Na wiosne pierwsze loty.

Reasumując jest to moja pierwsza i ostatnia spółka, wole robić coś 3 razy dłużej ale robić to dobrze i "po swojemu".
Lotnictwo jest moją pasją i ma być przyjemnością a nie wkur... się walką z kimkolwiek

Pozdrawiam Artur
avatar

Artur Skwarek
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 29

Ranga:

  brązowa
 

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować