"KTO JEST KIM..."
Szukaj:
Zaawansowane
Pogoda
Fora Wątki Nowy wątek Podgląd do wydruku
Start > Wiatrakowce > Tematyka ogólna > Wątek
Wiatrakowiec z tarczą sterującą
przez Jerzy Szybowski 24-09-2014 - 11:34:53
 
Zachęcony przez wypowiedź jednego z forumowiczów do zadawania pytań, postanowiłem po raz pierwszy poruszyć nurtujące mnie zagadnienie. W niektórych amatorskich konstrukcjach wiatrakowców (głownie amerykańskich) zastosowano znaną ze śmigłowców tarczę sterującą, i tym samym dźwignię skoku, w celu wykonywania pionowych startów. Zastanawia mnie dlaczego w wiatrakowcach nie stosuje się powszechnie tarczy sterującej? Jakie mogą być dodatkowe korzyści, albo wady takiego dodatku? Czy zastosowanie tarczy sterującej wymagałoby innego wirnika niż stosowane w wiatrakowcach?
Jerzy Szybowski
Dołączył: 3 lat temu
Posty: 4

Ranga:

  brązowa
Skoro o to pytasz, pewnie wiesz jak wygląda tarcza sterująca. Zatem stopień dodatkowych utrudnień wykonania także jest Ci znany. Poza trudniejszym wykonaniem dochodzą dodatkowo znacznie większe wymagania wytrzymałościowe dla samej głowicy. Jest co najmniej kilka różnych sposobów wykonania sterowania ogólnego skoku łopat, ale wszystkie drastycznie podrażają wykonanie wirnika. Zysk jest za mały, w porównaniu do wymaganych nakładów.
Sama głowica, to nie wszystko. Musi być także znacznie mocniejsza prerotacja. Kolejny komplikator. Zwykły maszt też może okazać się za słaby...
Pionowy lub niemal pionowy start można uzyskać bez tych utrudnień. Najważniejsze jednak jest to, że wiatrakowiec, to nie śmigłowiec i chyba nie należy ich hybrydować.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 4 lat temu
Posty: 230

Ranga:

  złota
Moja odpowiedź to i tak wielkie uproszczenie, bo pominąłem jeszcze kilka kwestii.
Za to nasunęła mi się taka wątpliwość :
ktoś, kto wymyśli takie pytanie raczej jest w stanie sam sobie na nie odpowiedzieć. Czemu więc ono służy?
Nie chcę wyjść na jakiegoś podejrzliwego typa, ale wiedząc, że zalogowałeś się dziś po raz pierwszy i pytając o dość trudne zagadnienie, zastanawiam się czy pytasz, bo sprawdzasz wiedzę forumowiczów? Jesteś tym, za kogo się podajesz?
Z góry przepraszam, jeśli uraziłem, ale forum jest od tego, by rozmawiać i wyrażać swoje myśli, co właśnie uczyniłem.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 4 lat temu
Posty: 230

Ranga:

  złota
Jestem "czytelnikiem" waszego forum od dosyć dawna - do samego czytania nie potrzebowałem konta smiling smiley
Moje zainteresowanie wiatrakowcami wynika z zainteresowania śmigłowcami, które z powodów finansowych są poza zasięgiem. Interesuje mnie tak naprawdę jak bardzo da się upodobnić wiatrakowiec do śmigłowca, tak żeby to miało sens ekonomiczny.
Jerzy Szybowski
Dołączył: 3 lat temu
Posty: 4

Ranga:

  brązowa
Wiatrakowiec jest tylko trochę podobny do śmigłowca i tylko dla absolutnego laika. Poza tym pozornym podobieństwem i poza korzystaniem z wirujących "skrzydeł" nic ich nie łączy.
Owszem, można pokomplikować sobie życie i wyrzucić sporo pieniędzy na konstrukcję niczym innym nie uzasadnioną i zrobić np. zmieniany kąt zaklinowania łopat, z dźwignią zmiany ogólnego skoku (kąta zaklinowania) łopat. Może nawet miałoby to jakiś niewielki sens. Umożliwiałoby to zwiększenie lub zmniejszenie siły nośnej wirnika i pozwalałoby na zmianę obrotów wirnika w locie, jakiś niewielki zysk byłby także w uzyskanych osiągach i prędkości postępowej, prędkości opadania i może jeszcze coś by to dało, tylko po co?
Śmigłowiec po odcięciu napędu staje się w pewnym sensie wiatrakowcem, wiatrakowiec nigdy nie będzie śmigłowcem. Ta sekunda, czy może nawet trzy sekundy, kiedy wirnik pcha powietrze pod siebie, (zamiast normalnie przepuszczać je w górę) przy pionowym starcie z wykorzystaniem nagromadzonego zapasu energii, chyba nie daje upoważnienia do deklarowania podobieństwa do śmigłowca.
Nie ma sensu strzelać z armaty do muchy i nie ma sensu robić tak skomplikowanych i drogich "usprawnień".
Widziałem faceta, który swoją bodajże toyotę przerobił (ale tylko wizualnie) na jakiś drogi limitowany samochód. Wydał kupę kasy, narobił się, a jedynym jego zyskiem było zaspokojenie swojego bieda-snobistycznego ego. Można i tak.
Little Nelli w filmie też wygląda groźnie. Ale tylko w filmie.
Każde urządzenie ma swoje wymagania i stwarza dodatkowe zagrożenia, utrudnienia, ograniczenia. Czasem daje jakiś zysk.
Pionowy start też opatrzony jest dodatkowymi wymaganiami i pewnym niebezpieczeństwem.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 4 lat temu
Posty: 230

Ranga:

  złota
W jednym z amerykańskich opracowań dotyczących wiatrakowców przeczytałem takie ciekawe stwierdzenie: "Wiatrakowiec za 20% kosztów śmigłowca jest w stanie wykonać 80% jego zadań" I to chyba wystarczy.

Janusz
avatar

Janusz Kowalczyk
Dołączył: 9 lat temu
Posty: 1242

Ranga:

  złota
Rozmawiałem kilka dni temu na ten temat z bardzo kompetentną osobą , która robiła też jakieś badania
w tym kierunku i okazuje się , że nie jest wielkim problemem " odbicie się w pionie " wiatrakowca od ziemi
tym bardziej takiego , który ma dość wydajną prerotację . Problemem natomiast jest przejście do lotu poziomego
ze stanu " odbicia się w pionie " .
Napisałem ODBICIA SIĘ w cudzysłowie dlatego , że nie jest to start pionowy a własnie
odbicie się - wyskoczenie od ziemi na skutek nagromadzonej energi wirnika .
Taki wyskok jest możliwy na kilka metrów , po czym nasza energia nagromadzona na wirniku
zacznie znikać w piorunującym tempie, obroty zaczną spadać i .....ponownie siedzimy na ziemi .
To co napisał Jerzy Szybowski , że widział taki wynalazek w amerykanskich konstrukcjach to
jeśli są to konstrukcje , o których myśle to przedewszystkim nie do końca jest to start pionowy
no i z tego co mi wiadomo , mają one dodatkowy napęd wirnika , który prawdopodobnie podtrzymuje
obroty wirnika w tym krytycznym momencie , czyli w chwili przejścia z lotu pionowego do poziomego.

Pozdrawiam

Pozdrawiam,
------------------------------------------
[wiatrakowce.com.pl]
[www.gyrotech.eu]
avatar

Marek Puchała
Dołączył: 9 lat temu
Posty: 519

Ranga:

  złota
W moim subiektywnym odczuciu wiatrakowiec jest całkiem podobny do śmigłowca (mam na myśli pilotaż, a nie wygląd) - na pewno bliżej mu do śmigłowca niż do samolotu. Miałem już kilka okazji przejęcia sterów zarówno śmigłowca jak i wiatrakowca i w zasadzie w wiatrakowcu brakuje mi tylko dźwigni skoku smiling smiley
Jest obecnie taka tendencja do eksperymentowania z różnymi hybrydami w celu połączenia zalet różnych typów statków powietrznych. Jaki cel miałoby upodabnianie wiatrakowca do śmigłowca? Choćby taki, żeby wykonywać nowe ewolucje i zwiększyć frajdę latania. Druga sprawa - jeśli taki wiatrakowiec mógłby wykonywać 90% zadań śmigłowca za 30% kosztów, to chyba warto.
Jerzy Szybowski
Dołączył: 3 lat temu
Posty: 4

Ranga:

  brązowa
Temat już na tym forum był wielokrotnie poruszany, ale niestety w Polsce wciąż pokutuje prywata i stwierdzenia typu:
wszystko da się zrobić tylko po co? Widać, że nam brakuje odwagi. Zapewne dowiemy się za parę lat,
że ktoś zrobi takie cudo na Słowacji, w Chinach czy w Holandii... Z racji na pełnione obowiązki nie mam możliwości i narzędzi, aby zająć się "konstruktorką" ale chętnie włożę pieniądze w jakiś wspólny prototyp typu Gyrobee.

Filmik poniżej pokazuje, że takie rozwiązania znane już były przed wojną.

[youtu.be]
Jakub Budkiewicz
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 26

Ranga:

  brązowa
Niefortunnie się wyraziłem pytając retorycznie po co komplikować konstrukcje wiatrakowców, robiąc przy okazji je jeszcze droższymi, niż są już teraz.
Myślę przez pryzmat własnej kieszeni, ale sądząc po ilości prywatnego małego lotnictwa w Polsce, pewnie nie ja jeden to kryterium uznaję za dominujące. Inna sprawa, to durne prawo i beton utrzymujący taką sytuację.
I 28 - miał mieć głowicę ze zmienianym kątem zaklinowania łopat. Nie jest tak, że nikt nic nie robi w Polsce. Problem polega na pieniądzach, jakie trzeba włożyć w realizację takich pomysłów i na braku dość zamożnych i zainteresowanych tym ludzi.
Buduję wiatrakowiec. Przyjąłem minimalistyczne założenia co do jego konstrukcji i wyposażenia, a minimalizm ten podyktowany jest co najmniej dwoma powodami. Pierwszy - taka konstrukcja naprawdę mi się podoba, a drugi dotyczy właśnie kasy.
Marzy mi się, by wiatrakowce stały się najbardziej dostępnymi latadełkami. Uzasadnienie (przynajmniej dla mnie) jest oczywiste. Pomijając glajty, to motolotnie i właśnie wiatrakowce są lub mogą być najbardziej dostępne. A różnica w lataniu jednym i drugim wypada zdecydowanie na korzyść wiatrakowca. Oczywiście to moje subiektywne zdanie. Niezaprzeczalne jednak jest, że wiatrakowiec jest zdecydowanie bezpieczniejszy i ma większe możliwości, niż motolotnia.
Zwykle jest tak, że najpierw chce się mieć cokolwiek do jeżdżenia. O mercedesach myśli się później. Najpierw cokolwiek, co jeździ, lata, pływa, potem nabiera się apetytu na wyższy komfort, większe możliwości.
Dodając jednak coraz więcej, więcej i więcej, w końcu zbuduje się śmigłowiec. A te, jak wiemy zostały zbudowane jeszcze przed wojną.
Dlatego właśnie opowiadam się za pozostawieniem wiatrakowców jako wiatrakowce, a nie helikoptery.
A myśl rozwojowa istniej i jest realizowana. Znam takich, którzy pracują nad tym. Być może już wkrótce dołączy kolejny producent wirników i on szykuje pewne usprawnienie w budowie łopat. Inny tworzy ciekawą konstrukcję. Szkoda, że nie jestem upoważniony do ujawnienia informacji o tym cudeńku. Mam nadzieję, że wiosną poleci i przestanie być to tajemnicą.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 4 lat temu
Posty: 230

Ranga:

  złota
Pewnien starszy Pan skończył właśnie budowę pierwszego własnego wiatrakowca. Zbudował Horneta. Lada dzień będzie oblatywany (Hornet, nie starszy Pan, hehe) i mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy filmik z tego wydarzenia. To tak na marginesie. Ważniejsze jest to, że ów Pan ma bardzo otwarty umysł i już myśli o budowie drugiego wiatraka. Tym razem będzie to zdecydowanie bardziej autorska konstrukcja z pewnymi rzadko spotykanymi rozwiązaniami.
Szacunek, Panie Jerzy.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 4 lat temu
Posty: 230

Ranga:

  złota
Cześć.
Marek latam na jednym jak i na drugim .Zgadzam się z Tobą ,że sprzęt aby był ogólnodostępny nie może być drogi.
Obecnie wiatrak = 3(4) motolotnie.Jest on na pewno bardziej wszechstronny , ale co do bezpieczeństwa to już bym polemizował(chociaż oba moim zdaniem są bezpieczne).
irek białystok

krajew57
Ireneusz Krajewski
Dołączył: 9 lat temu
Posty: 244

Ranga:

  złota
 

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować