"KTO JEST KIM..."
Szukaj:
Zaawansowane
Pogoda
Fora Wątki Nowy wątek Podgląd do wydruku
Start > Wiatrakowce > Tematyka ogólna > Wątek
W artykule "Budujemy wiatrakowiec" część druga, zamieszczonym w Przeglądzie Lotniczym z czerwca 1996r. autorstwa Leonida Koziarczuka wyczytałem przydatne informacje.
Najpierw opiszę lekkie wiatrakowce, potem cięższe.

Dla wiatrakowca lekkiego, o masie startowej do 240 kg zalecane jest, aby wirnik z profilem 8H12, NACA 23012 lub 23112 miał obciążenie nie większe, niż 7 kG/m2 i obiążenie mocy silnika nie więcej, jak 6 kG/KM.
Przeliczmy dla przykładu dokładnie te wartości :
240 kg : 7 = około 34,3 m2 powierzchni zajmowanej przez obracający się wirnik.
Wzór na pole powierzchni koła : Pi x r2
Wychodzi, że wirnik powinien mieć średnicę 6,6m.
6,6 : 2 = 3,3m
3,3 do kwadratu = 10,89
10,89 x 3,14 = 34,2 m2 pole powierzchni rotora.

Silnik : 240 kg : 6 = 40 KM - to jest minimum, oczywiście może być więcej.

Dodajmy także uwagę autora o proporcji ciągu śmigła do masy startowej. Wartość ciągu powinna być połową masy, zatem ciąg 120 kG.
Tyle jest osiągalne z silnika 40 kM ? Mocy nigdy dość.
Z powiększaniem wirnika należy być ostrożniejszym.
Stosowanie wirnika nieco większego poprawi prędkość lotu i zmniejszy opadanie, ale ostrożnie z tym dodawaniem, gdyż poprawa osiągów jest odczuwalna tylko do pewnej wartości, potem nie ma więcej korzyści, natomiast powstają straty rosnące w postępie geometrycznym na oporach generowanych przez wirnik.
Zatem gdy obliczeniowo wystarczy wirnik np. 8,4 m stosowanie wirnika 9 metrowego lub większego pogorszy, a nie polepszy sprawę.

Oczywiście duże znaczenie ma profil łopat.
Ralph Taggart robił doświadczenia z różnymi wirnikami na wiatrakowcu Gyrobee i opublikował wyniki - niestety, są tam opisane tylko amerykańskie łopaty. Doświadczalnie wyszło, że podobne osiągi mają wirniki różnych producentów, ale średnice ich mieściły się w zakresie 23 do 25 stóp ( 7-7,60m).
Jedyne opisane tam łopaty, z którymi możemy się spotkać, to te, które są stosowane w Xenonach. Podobno są odpowiednikami SportCoptera. Nawiasem mówiąc wyszły one w tych testach dokładnie w środku.
Nie znaczy to, że są średnie. Najmniejsza średnica wyszła na Dragon Wingsach, a są to w polskim światku dość kontrowersyjne łopaty i raczej nikt nie okrzyknie ich najlepszymi. Po prostu dają największą siłę nośną, a dużą ich wadą jest to, że są bardzo lekkie.

Na zakończenie opisu lekkich wiatrakowców podam ciekawy przykład :
Nowy model wiatrakowca Butterfly - Ultralight z silnikiem MZ 202 jest tak lekki, że zastosowano w nim średnicę wirnika 6 m !!!

A teraz o 2 osobówkach :
Max. obciążenie wirnika 9 kG/m2,
Obciążenie silnika nie więcej, jak 5 kG/KM
Powiedzmy, że średnio wiatrakowiec w dwie osoby startuje z masą 500 kG.
Wirnik 8,4 m pasuje niemal idealnie do tych wytycznych.
Silnik rotax 912 100 KM to minimum.
P. Koziarczuk nie zaznaczył, jaka powinna być proporcja ciągu silnika do masy w wiatrakowcach cięższych, ale można się domyślać, że dla 500 kG masy startowej nie musi to być aż 250 kG ciągu.

Kto chce, może sprawdzić, jak to się ma do rzeczywistości w jego wiatrakowcu.
Policzyłem kilka lekkich fabrycznych wiatrakowców (Genesis, Dominator, Dragonfly i Butterfly) i podane wzory pasują, a te konstrukcje mają właściwie dobrane wirniki i silniki do masy startowej. W każdym razie tak to wychodzi obliczeniowo.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 5 lat temu
Posty: 298

Ranga:

  złota
Witam. W temacie który opisał Marek robię bardzo ciekawe doświadczenia z wirnikami 9m.i 8.4 wkrótce opisze wszystko szczegółowo.
avatar

Dariusz Grzybek
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 109

Ranga:

  srebrna
Pochwal się Darku co tam wykombinowałeś.

A wracając do tematu, który poruszyłem dodam jeszcze, że jak podaje Leonid Koziarczuk cięciwa profilu łopat ma mały wpływ na charakterystykę. Od siebie dodam też, że kąt zaklinowania łopat też powinien być odpowiednio dobrany i nie ma dowolności przy jego zwiększaniu lub zmniejszaniu.
Każdy wirnik ma ten kąt określony, najczęściej wynika on z obliczeń lub jest ustalony doświadczalnie. Większy kąt da oczywiście większą siłę nośną, większa cięciwa zrobi to samo, ale trzeba się liczyć z tym, że zysk okupiony jest wzrostem oporów, a te mają ogromne znaczenie w niwelowaniu tego zysku. Łatwo doprowadzić do tego, że przesadnie zwiększając średnicę wirnika zysk okaże się mniejszy, niż wygenerowane straty z większego oporu.

Marek Adamski niedawno zwiększył średnicę wirnika w swojej ELI i zdecydowanie chwali sobie tę zmianę.
Podstawiając wymiary jego oryginalnego wirnika do podanych wcześniej wzorów okazało się, że 8,23 m jest dobrane dla maxymalnej masy startowej zgodnej z tym, co podaje producent producent - 450 kG.
Konia z rzędem temu, kto pochwali się zgodnie z prawdą, że jego wiatrakowiec w 2 osoby i z chociażby połową paliwa waży tyle. Prawda jest taka, że masa ta wychodzi w granicach 500 - 550 kg. A ta wartość jest już zdecydowanie za duża dla wirnika 8,23 m. Dlatego 8,63 m, które ma teraz Marek jest właściwe dla tej masy.
Po doświadczeniach Ralpha Taggarta z wiatrakowcem Gyrobee okazało się, że ogromne znaczenie ma sprawność danego wirnika. Przez "sprawność" rozumiem podliczenie wszystkich wartości mających znaczenie. Zarówno tworzona siła nośna, jak i opory. Każdy producent ma inną charakterystykę, stąd aż tak duża rozbieżność w wynikach.
Dragon Wings poza tym, że dawał największą siłę nośną i najmniejsze straty okazał się też najszybszym wirnikiem ( uzyskano największą prędkość wiatrakowca).
Brakogyro (o ile się nie mylę) ma wirnik 8,40 m i z zasłyszanych opinii wynika, że lata dobrze. Miałem okazję zobaczyć to na własne oczy i z masą startową przekraczającą 500 kG oderwał się od ziemi po imponująco krótkim rozbiegu.
Trudno jednoznacznie stwierdzić to po tak mało obiektywnych obserwacjach, ale mam wrażenie, że sprawność tego wirnika jest lepsza, niż w ELI. Magni M16 z wirnikiem 8,23 m potrzebuje raczej dłuższego rozbiegu, niż podaje to producent, ale za to mam wrażenie, że jest szybszy od Brako i ELA.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 5 lat temu
Posty: 298

Ranga:

  złota
Marek przede wszystkim gratuluję spełnienia marzeń o zakupie swojego nowego wiatrakowca. Najważniejsze to osiągnąć swój zaplanowany cel, a z tego co piszesz osiągnąłeś go. Zauważcie, że jeszcze tak nie dawno wiele osób z form gratulowało nowym właścicielom swoich wiatrakowców. Pisano m.in..."Kuba gratulacje"..."kupą mości panowie"..."w ilości siła"...itp. W obserwacji tego co dzieje się na forum można stwierdzić, że mości panowie odeszli, a garstka, kupka forumowiczów została i próbuje wydawać z siebie lekką wiatrakowcową woń.
Około trzech czterech lat temu był wielki bum na wiatrakowce i czuło się to na forum. W mojej ocenie wszystko powoli wyhamowało i zastygło. Wystudzenie czuć również na forum. Trzeba sobie powiedzieć, że z upływem czasu myślący o zakupie i budowie coraz więcej wiedzą o tych maszynach. Bardziej są świadomi tego, że nie jest to helikopter pomimo tego, że ma on wirnik. Wiedzą , że nie lata to z prędkościami 180 jak podaje się to w specyfikacjach. Są to drogie latające zabawki, ale nie mogę powiedzieć , że nie dają wielkiej frajdy, bo zabawa nimi z naciskiem na słowo 'zabawa' daje wielką frajdę. Ktoś kto chce latać z punktu A do punktu B szybko się przemieszczając zapewne zdecyduje się na samolot. Mam nieodparte wrażenie, że wiele osób zapomina, że wiatrakowiec to konstrukcja ultralekka, budowana w przeważającej części świata jako konstrukcja amatorska , a nie przerysuję kiedy powiem , że przykładem wiodącym są Stany Zjednoczone, ale nie tylko.

Powracając do zadanego tematu w poście Marka zgodzę się z jego wypowiedzią i tu go zacytuję;...."Każdy wirnik ma ten kąt określony, najczęściej wynika on z obliczeń, lub Jest ustalony doświadczalnie. Od tego chyba trzeba rozpocząć... Gdybyśmy nie wymyślali, zmieniali czy wypróbowali nowych zastosowań i ulepszeń to stali byśmy zapewne w miejscu, a na pewno byśmy się nie rozwijali. A gdzie jest napisane , że przykładowy Kowalski z
Polski nie może być mądrzejszy niż cała niejedna fabryka budująca wiatrakowce? Kto powiedział, że tak jak podsuwa nam to producent to ostatecznie ma być i jest to już tym najdoskonalszym "złotym środkiem"? Przecież producenci też dokonują zmian w swoich konstrukcjach / nie myślę tu tylko o ich zewnętrznym wyglądzie/. Zmieniają szerokość ,długość łopat, bawią się przy ustawieniu kątów itp. I robią to w podobny sposób jak wszyscy Ci którzy dziś zmagają się z budową swoich 'zabawek".
Wiatrakowców w Polsce na dzień dzisiejszy jest kilkadziesiąt, a każdy właściciel na drążku, wirniku czy w przenoszeniu samych drgań na budę będzie miał je inne. Jeden większy drugi mniejsze, ale trzeba sobie powiedzieć , że zawsze te drgania od samego wirnika będą przenoszone na całość konstrukcji. Jest to wiropłat. A jeśli ktoś twierdzi, że ich na swoim w ogóle nie ma to jest to kolejna baśń "tysiąca i jednej nocy", lub z działu "tysiąca mchu i paproci" , a przecież każdy wiropłat tłucze i przenosi drgania. Nawet w helikopterach też są one wyczuwalne i gdyby nie tłumik, za tłumikiem, tłumik poganiał to
mielibyśmy niezłą trzęsącą się galaretę. Każdy sobie radzi jak umie korzystając z rad kolegów, swoich w pobliżu zamieszkałych autorytetów, bądź z literatury w przeważającej jej części "obcej". Napisałem obcej, bo jeszcze nikt nie wysilił się nadto, by wydać polską publikację. Opieramy się często na
tłumaczeniach, publikacjach , czy z zapożyczonej wiedzy artykułów często lekko ujmując 'nieprecyzyjnie' tłumaczonej, a czasem mamy okazję doświadczyć tłumaczenia ze szczyptą domieszki radosnej twórczości.

W którymś z postów czepiłem się wagi wiatrakowców i tego co podaje się w specyfikacji. I tu chyba każdy producent ma ten sam problem waga znacznie różni się od tej podawanej. Nikt wówczas nie odpowiedział czy producenci ważą go z płynami, wirnikiem, czy też bez. Proszę niech każdy zważy swój wiatrakowiec i później sam odpowie sobie na wiele pytań, czy jest zbyt ciężki do zastosowanego wirnika i czy z tą masą będzie latał poprawnie. Rozmawiając z wieloma osobami poruszając się w obszarze tematyki związanej z wiatrakowcami dowiaduje się o różnych opiniach i różnych doświadczeniach prowadzonych skutecznie, bądź mniej skutecznie. Każdy wie, że sukces ma wielu ojców, ale porażka jest zawsze sierotą.
Na koniec tylko powiem , że nawet światowi producenci mając do dyspozycji sztab wykwalifikowanych ludzi, maszyny itp. też popełniali błędy. Dlaczego tak twierdzę? Poniżej kilka pytań;

Jak latał Calidus / w końcu dwumiejscowy/ z wirnikiem 8 metrowym ?
Xenon z 8,40 ?
Jak latałby trzyosobowy wiatrakowiec z wirnikiem 8,40 ?
/podano tu w pierwszym poście jako niemal idealny wymiar wirnika /a przecież zastosowany w nim wirnik oscyluje bodajże w wymiarze około 8.80. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.

I jeszcze małe sprostowanie pisane małym druczkiem;
Wiele osób może się ze mną nie zgadzać. Może mieć swoje zdanie i uważać mnie za ..., a to co piszę za herezję. Oczywiście szcun dla wszystkich myślących odmiennie niż ja. Uważam jednak, że każdy ma prawo mieć swoje zdanie, a w swoich postach wyrażam tylko swoje przemyślenia.

pozdrawiam
Marek
MArek
Dołączył: 9 lat temu
Posty: 530

Ranga:

  złota
Witam.
Napisze krótko we wcześniejszych postach pisałem że przy zakupie wirnika nie powinniśmy sugerować się tym co mówi producent wychwalając produkt tylko sprawdzić go fizycznie w locie , to podtrzymuje w całości.
Popełniłem dwa błędy.Pierwszy kupując dragona uszkodzonego (stan jego był zatajony)przez którego o mało nie przypłaciłem życiem ,drugi to kupiłem wirnik 9m który miał być rewelka budowany typowo pod wagę mojego wiatrakowca.
Mam silnik który na hamowni z wykresu generuje 160 czystych koni siła ciągu ma 320 kilo waga 375 kilo z wirnikiem a efekt taki że do startu 200 m prędkość max 120 a zużycie paliwa 22l/h tak latałem 60 godz .Mówiono że to wina jak zwykle sprzętu koledzy z branży T.Krzysztof ,J.Darek i wielu innych mówiło w prost zle dobrany wirnik.Dopiero kiedy założyłem wirnik fabryczny od mt-03 8.40m który kupiłem od A.Kamila wszystko się wyjaśniło wiatrakowiec lata super wznoszenie stałe 4m/s prędkość spokojnie 160km/h zużycie paliwa 15l/h
Podsumowując .Nigdy już nie będę polecał zakupu jakiego kol wiek wirnika wyprodukowanego w kużni przez kowala mam nadzieje że producenci mego wirnika staną na wysokości zadani i w jakiś sposób dokonają korekty.Przepraszam jeśli kogoś uraziłem.CDN
Pozdrawiam D.G



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-11-11 14:26 przez Dariusz Grzybek.
avatar

Dariusz Grzybek
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 109

Ranga:

  srebrna
Witam. A ten nieudany 9 metrowy wirnik to był z czego zrobiony? Dzisiaj ciężko o dobrego kowalasad smiley
Ludwik Korzeniewski
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 46

Ranga:

  brązowa
Witam. Kopiłem wirnik u Krukowskiego 7.8m prze koszony bez możliwości ustawienia. Po ustawieniu prawie idealny wiatrak latał 90km/h z dużymi wibracjami i obrotami wirnika 290 do 305 ze względu na duży kąt łopat.Więc zamówiłem Wirnik 8m u kowali i wykuli na którym wiatrak latał 120km/h przy wadze wiatraka 194kg z wirnikiem i obrotami wirnika 340 i opadaniem bez silnika 5m/s.Z tego wirnika jestem zadowolony w 100%.
Piotrek
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 286

Ranga:

  złota
Witam ,
Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na to , że kupujecie tak ważny element jakim jest wirnik
bez jakichkolwiek dokumentów licząc na to , że zaoszczędzicie kilka złotych a w ostateczności
wychodzi na to , ze straciliście na tym interesie i tyle .

Podstawowym dokumentem jest chociażby faktura i karta gwarancyjna.
W przypadku problemów , zakup wirnika u kowala i bez dokumentów skutkuje tym , że jesteście
w ciemnej D .... i nie macie się do kogo zwrócić ,pozostaje tylko nadzieja , że kowal dokona korekty
lub zwróci pieniądze . Jak jest z dokonywaniem korekt i zwrotem pieniędzy zapewne już się kilka
osób przekonało , kontakt z takim sprzedawcą w chwili pojawienia się problemów tez prawie się urywa .

Ale cóż, jak to mówią ....Polak mądry po szkodzie , najpierw na własne życzenie pozwala się kopać w tyłek
a dopiero później zaczyna trzeźwo patrzeć i dostrzegać problem.

Sprzedałem już kilkadziesiąt wirników ( z tego 1 w polsce) i nie miałem nigdy problemu ,
ani ja ani moi klienci , ale każdy z nich otrzymał fakturę i 5 letnia pisemną gwarancję .
Dodatkowo , każdy klient jest poinformowany o tym , że produkt jest ubezpieczony .

Co to znaczy , że produkt jest ubezpieczony ? :

Ubezpieczenie OC za produkt jest zwykle rozszerzeniem ubezpieczenia odpowiedzialności
cywilnej klienta korporacyjnego – OC deliktowej. Zazwyczaj ubezpieczenie to sprzedawane
jest w pakiecie, nie ma możliwości kupienia go osobno. Skierowane jest do osób, które zajmują
się produkcją, wprowadzaniem do obrotu produktów, jak też dla importerów. Ubezpieczenie dotyczy
odpowiedzialności cywilnej producenta w razie wprowadzenia na rynek produktu, który stwarza zagrożenie
dla życia i zdrowia osób z niego korzystających, otoczenia i innych przedmiotów.

Do kogo kierowane jest ubezpieczenie?

Polisę wykupić mogą osoby związane z produkcją jakichkolwiek dóbr. Dotyczy to osób, które
umieszczają na produkcie swoje nazwisko, logo, nazwę firmy lub adres.

Odpowiedzialność producenta za produkt

Producent ponosi odpowiedzialność za wypuszczone na rynek dobro, udziela gwarancji za produkt.
W razie wystąpienia wad konstrukcyjnych, czy w przypadku wykrycia zagrożenia dla życia nabywcy,
producent musi wymienić dobro, lub zwrócić za nie pieniądze.
W przypadku pojawienia się obrażeń ciała spowodowanych przez zakupiony produkt nabywca ma
prawo do domagania się od producenta odszkodowania.


Dodatkowo , po nowym roku każdy klient otrzyma zaświadczenie potwierdzające jakość produktu , będą to
wyniki badań wytrzymałościowych oraz innych , wykonane w odpowiednim do tego typu badań Instytucie.


Pozdrawiam i życzę przemyślanych zakupów
Marek Puchała

Pozdrawiam,
------------------------------------------
[wiatrakowce.com.pl]
[www.gyrotech.eu]
avatar

Marek Puchała
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 519

Ranga:

  złota
Witam fajnie że w Polsce są produkowane wirniki z papierami. Skoro tyle już wyprodukowałeś to może pokaż filmy jak te wirniki latają i w jakich wiatrakowcach.Wcześniej latałem na dragonie u polskiego przedstawiciela, wirnik tak trzepał drążkiem, pod czas 10min loty ręka latała że można było się 3 razy spuścić.Cena wirnika dragona wynosiła 14tyś zł bez faktury i certyfikatu. Kupując wirnik od kowali przeleciałem się na ich wiatraku i widziałem kilkanaście wiatraków latających z ich wirnikami. Więc oceniłem ten wirnik jako dobry i taki zakupiłem.Wirnik sprawuje się bardzo dobrze.
Piotrek
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 286

Ranga:

  złota
Witaj Marku,trochę zbulwersowała mnieTwoja wypowiedż,szanujmy się.
Biznes to nie znaczy nalatywać,nie słusznymi opiniami jak nazwałeś rywala ''KOWALEM'',tym bardziej że nie miałeś produktu od nich to skąd takie przypuszczenia.
Wirniki od kowala mam dwie sztuki,i jak wiesz,bo to widać na moich filmach sprawują się rewelacyjnie.
Co do gwarancji,ja jej nie potrzebuje ponieważ wiem co za towar kupiłem.
Wirniki od ''kowali''a Krukowski,czy Twój to spora różnica,oryginalny smuklejszy profil,co daje wyższe obroty,dodatkowo zwichrzenie geometryczne przez co wirnik jest dużo sprawniejszy.
Marku życzę powodzenia Twojej firmie,ale nie szkalujmy się to jest nie zdrowe i zniechęca do dalszych dialogów.

Pozdrawiam OKII


[youtu.be] Lądowanie bez gazu,nosiiiiii



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-11-12 21:11 przez J.Ż0łnowski.
J.Ż0łnowski
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 205

Ranga:

  złota
Dziwna jest postawa Darka Grzybka.
Jeszcze całkiem niedawno reklamował mi Braci i piał z zachwytu nad ich twórczością, a tu taka nagła zmiana frontu... Przemilczę to, bo nie chcę toczyć z nikim wojny, tym bardziej daleki jestem od tego, by ktokolwiek z czytających, a tym bardziej piszących na forum zniechęcił się.
Panowie... mamy raptem około 40 wiatrakowców w całym kraju, a już stworzyły się co najmniej 3 frakcje. Czemu to ma służyć? Nie da się zgodnie budować zainteresowania tym sposobem latania?

Do Marka Puchały.
Cieszę się, że robisz postępy z jawnością, legalnością i bezpieczeństwem swojej produkcji i właściwie powinienem się także zgodzić z tym, co napisałeś o kowalach spod krzaka, tyle, że akurat w tym wypadku chyba nie masz racji, o czym świadczy kilka, czy nawet kilkanaście zadowolonych osób. Nie każda amatorska, czy chałupnicza produkcja jest zła.

Darek Grzybek zepsuł (moim zdaniem niesłusznie) opinię jednemu sprzedającemu wirniki, teraz źle wyraża się o drugim. Taka trochę chwiejna postawa i raczej dla mnie mało wiarygodna. Nie gniewaj się Darku i proszę, nie komentuj tego, bo nie chcę udowadniać swoich racji. Pozostańmy kolegami i nie zmieniajmy tego.
Może poprostu z Twoim wiatrakowcem jest coś nie tak, może popełniłeś jakiś błąd.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 5 lat temu
Posty: 298

Ranga:

  złota
Najlepiej będzie jak w przyszłym roku pokażemy s woje wiatraki na zlocie i zobaczymy czyj wirnik i wiatrak lepiej lata.
A oto wiatrak z pod ręki kowali. Jeszcze nie widziałem żeby jaki kolwiek witrak amatorski zbudowany w polsce 65km tak latał.
Chyba że ktoś ma to możne się pochwalić.






Piotrek
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 286

Ranga:

  złota
Panowie, czytajcie ze zrozumieniem ...

Darek napisał ,
cytat:
Nigdy już nie będę polecał zakupu jakiego kolwiek wirnika wyprodukowanego w kużni przez kowala

Następnie Piotrek napisał ,
cytat :
zamówiłem Wirnik 8m u kowali i wykuli

Pisząc swój post użyłem tylko takiego samego nazewnictwa jak wcześniej użył Darek G i Piotrek,
bo jeden i drugi z kolegów piszą o jakimś Kowalu .
Nie miałem na celu tutaj kogoś obrażać i nikogo nie obraziłem tym bardziej , że nie znam osoby
robiącej wirniki , która sie nazywa Kowal i nigdy z taką osobą nie prowadziłem żadnych interesów .

Nie napisałem też , że KTOŚ robi zły towar , napisałm tylko OGÓLNIE o tym , że w przypadku
pojawienia się problemów , brak dokumentów stwarza kolejne problemy i zamiast załatwić sprawę
tak jak nalezy to zaczyna się płacz na forum i smarowanie dupy jeden drugiemu .

Pozdrawiam,
------------------------------------------
[wiatrakowce.com.pl]
[www.gyrotech.eu]
avatar

Marek Puchała
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 519

Ranga:

  złota
Jakie to wszystko polskie....
Chciałbym napisać to co myślę , ale tym razem ugryzę się w język i nie będę dolewał benzyny do tego piekiełka, by nikogo nie potraktować rykoszetem.
Rozumiem rozgoryczenie Darka, bo każdy chce cieszyć się swoim wiatrakowcem. Cieszyć się jego osiągami itp. Punktem kulminacyjnym zapewne jest ogrom satysfakcji kiedy to swoimi własnymi siłami, poświęceniem wolnego czasu dokonało się czegoś wielkiego. Jeszcze tak niedawno czegoś niemożliwego, czyli zbudowanie swojego latającego wiatrakowca. A Darkowi Grzybkowi jako jednemu z nielicznych się to udało.
Wiele osób z forum zmagających się z budową przez wiele lat potrafi pisać o pompkach paliwa, profilach, spawach, kołach, pleksi itp. a tak naprawdę ciągle stoją w blokach startowych. Darkowi się udało i lata czyli jest kilka poziomów wyżej od wielu z marzących o budowie,. Ba! o swoim zbudowanym latającym wiatrakowcu.
Darek.. w mojej ocenie tak do końca nie masz jednak racji i zbyt pochopnie wyciągnąłeś wnioski. Zresztą jak piszesz od Kowali. Może to być kwestia ustawień? Zauważ , że wiele z osób latających na wirnikach Kowali wypowiedziało się pozytywnie o ich wyrobie, ale nie zamierzam zmieniać Twojego zdania. Wyraziłeś je publicznie i ok. Ty sam wiesz jak jest.
Społeczność pilotów wiatrakowcowych i osób poruszającej się w tej tematyce jest bardzo mała, ale cholernie agresywna co udowodniono wielokrotnie na forum. Sycząca i jadowita niczym grzechotnik, ale cóż ściśle tożsama z dźwiękiem słyszanym w lecącym wiatrakowcu.
Panowie każdy wie , że pisząc o Kowalu czy kowalach mamy na myśli dwóch bardzo zdolnych braci z południa Polski. Grzecznych, ułożonych z głową pełną otwartych pomysłów. Ludzi którzy nie pasują do tej epoki, bo są to uczciwi ludzie chcący każdemu pomóc. Ale zauważmy , że tak jak napisałem jest ich tylko dwóch. To nie fabryka i sztab ludzi.
To ludzie którzy na ,co dzień nie utrzymują się z pracy ściśle związanej z lotnictwem. Zawsze chętni, pomocni, ale poprzez to , że naprawdę potrafią doradzić i służyć swoją pomocą nie zawsze wszystkim dogodzą , bo każdy chce na już. A takich z tego co rozmawiam z ludźmi z Polski jest bardzo wielu. To co potrafią wytworzyć robią w wolnej chwili po ciężkim dniu pracy i robią to z pasji i z miłości do lotnictwa bo chcą komuś pomóc. Wiele razy i wielu osobom z Polski pomogli bezinteresownie. Ile z osób z Polski dzwoniło do nich po poradę, lub wioząc swój wirnik "certyfikowany" by go ustawili.
Znam przypadki kiedy to "fachowcy" od znanych przedstawicieli przyjeżdżali usunąć z "certyfikowanego" przerobionego , uturbionego Rotaxa przecieki z turbiny, czy inne defekty i po ich wyjeździe było to samo.. Przyjechali Kowale i zlikwidowali przecieki , usunęli usterki.
Patrząc na zadany post i to co w nim zostało napisane, a znając kowali poczuwam się do tego, by odsunąć te krzywdzące opinie. Dlatego ujmuję się za jak to zostało napisane Kowalami, bo nie pozwolę stawiać takich miłośników lotnictwa w krzywym zwierciadle.
Czytając wnikliwie każdy post nasuwa mi się podobieństwo ze znanym polskim filmem pt. "Znachor". Tam też swoją rolę odgrywali dyplomowany, "certyfikowany" lekarz i bohater filmu z niewątpliwie wnikliwą i trafną intuicją. Ci Kowale właśnie taką mają więc nie niszczmy ich swoimi krzywdzącymi opiniami.

Pozdrawiam
Marek
MArek
Dołączył: 9 lat temu
Posty: 530

Ranga:

  złota
Hej. Moje pięć groszy: mamy ulubionego lekarza, księdza i nauczyciela którym ufamy. Jeżeli towar jest dobry to sam się reklamuje najlepiej pocztą pantoflową a nie internetowo. To że rozwinięta linia technologiczna produkuje dany produkt nie znaczy, że jej twórca nie zaczynał biznesu w małej szopce lub piwnicy. Kolega Piotrek zamieścił dwa filmiki z pikniku w Golędzinowie w zeszłym roku i jak widać na nich rozbieg, wznoszenie i hamowanie wirnikiem chyba do pozazdroszczenia a z tego co mi wiadomo to konstrukcja wiatrakowca i łopat to od tych dwóch braci, nie przytaczam chyba nietrafnego ich określenia. Dzisiejsze wyroby z Cepelii napewno nie pochodzą z rozwiniętych linii produkcyjnych tylko z zacisznych kątów domowych i ścisłej pracy rąk ludzkich. Pewnie znacie ich ceny i jak myślicie dlaczego są takie, bo są łądne dobre i cieszą oko i większość kolegów, którzy cieszą się wyrobami braci odczuwa to samo.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-11-13 12:49 przez Ludwik Korzeniewski.
Ludwik Korzeniewski
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 46

Ranga:

  brązowa
Darek , ja na twoim miejscu popracował bym nieco nad tym dużym wirnikiem. Może trzeba zmienić kąt zaklinowania łopat , lub zmniejszyć długość łącznika?? Koszty (w porównaniu do zakupu nowego wirnika) nie będą wielkie , a doświadczenie bezcenne. A może , przysłowiowy: "nóż - widelec" , ten starszy ostatecznie okaże się lepszy?

Janusz
avatar

Janusz Kowalczyk
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 1295

Ranga:

  złota
Pozwolę sobie zaspokoić wiedzę , a może nie wiedzę co niektórych jakie wirniki stosowane są w wiatrakowcach na świecie biorąc pod uwagę wagę wiatrakowca, oraz moc silnika w nich stosowaną. Może to w jakimś stopniu pozwoli spojrzeć z innej strony na wielkość wirnika. Z katalogu jaki posiadam pozwoliłem sobie wybrać kilka znanych, bądź mniej znanych wiatrakowców w kolejności; nazwa, waga, rotor, moc;

Sycamore Mk 1 380 kg rotor 9.10 m 115 KM

Sportcopter 2 453 kg rotor 9.44 m 200 KM

Sparrowhawk 3 407 kg rotor 9.14 m 165 KM

UFO 430 kg rotor 10.05 m 165 KM

RAF 2000 GTX SE 357 kg rotor 9.14 m 130 KM

Dominator Tandem 210 kg rotor 8.53 115 KM

NIKI 2004 M 350 kg rotor 9.14 m 150 KM

BAD-12 Gyrotrainer 285 kg rotor 8.70 m 115 KM

J4B-2 231 kg rotor 8.53 m 100 KM

pozdrawiam
Marek
MArek
Dołączył: 9 lat temu
Posty: 530

Ranga:

  złota
Tabelka fajna , jedynie podanie w niej wagi (nazwijmy to ) netto konstrukcji nieco deformuje ostateczny obraz.

Janusz
avatar

Janusz Kowalczyk
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 1295

Ranga:

  złota
Nie wiadomo w jakim stanie gotowości do lotu podawane są te wartości wagi, zakładam, że z tylu różnych firm będą nawet te skrajne. Gotowy do lotu i kompletny, ale np. bez płynów. Aby to jakoś uśrednić dodajmy do tych wskazań wagę 2 nieco większych osób. Tak po 100 kg każdy i co wychodzi ?
Obciążenie wirnika największe mają Sportcopter ok. 9,3 kG/m2 i Sparrowhawk ok. 9,2 kG/m2. Najmniejsze Dominator ok. 7,2 kG/m2 i J4B2 ok. 7,5 kG/m2. Przy czym mam wrażenie, że Dominator bardziej deformuj informacje o prawdziwych danych.
Jak by nie patrzyć, ELA z fabrycznym wirnikiem 8,23 i przy prawdziwej wadze, a nie tej z uletek, jest mocno przeciążona ok. 10,3 kG/m2. Oczywiście mam na myśli obciążenie, które realnie występuje w locie, a nie to, podawane przez producenta. Tym samym Marek Adamski jak najbardziej miał racje wydłużając łącznik.
Co do wirnika Darka Grzybka, tego 9 metrowego twierdzę, że niezależnie, czy ten wiatrakowiec waży 340 kg, czy 460 kg (różne osoby różnie podają, włącznie z samym Darkiem) ma za dużą średnicę, a jeśli przyjąć jego wagę, jak podał powyżej Darek - 375 kg, wirnik jest trochę niedociążony i szkoda stawianych oporów pokonywać mocą, jeśli nie jest to konieczne.
avatar

Marek Siekirka
Dołączył: 5 lat temu
Posty: 298

Ranga:

  złota
Fajny reportaż.


[www.youtube.com]
MArek
Dołączył: 9 lat temu
Posty: 530

Ranga:

  złota
 

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować